Qigong towarzyszy mi w życiu

Miałam ogromne szczęście, że zetknęłam się z Qigongiem Prozdrowotnym.

To był przypadek. Znajomy uprawiający sztuki walki powiedział mi, że instruktorzy Centrum Zarządzania Qigongiem Prozdrowotnym w Chongqing będą nauczać w hali sportowej Wulong, i zapytał czy się na to szkolenie wybiorę? Oczywiście chciałam skorzystać z takiej okazji. Byłam bardzo podekscytowana. Powiedziałam o tym swojemu 75 letniemu ojcu, a potem także rozesłałam znajomym wieści poprzez WeChat.

Wcześnie następnego ranka udaliśmy się do hali sportowej i od razu spotkaliśmy kilku instruktorów. To były piękne kobiety i przystojni mężczyźni (czas pokazał, że ludzie ćwiczący Qigong są rzeczywiście jakby młodsi od swoich rówieśników). Po krótkich formalnościach rozpoczęliśmy oficjalną naukę czterech form Qigong – Yi Wu Liu Ba (skrót od Yijinjing, Wuqinxi, Liuzijue, Baduanjin)

Mnie spodobała się forma Wuqinxi – Zabawy Pięciu Zwierząt, jej więc zaczęłam uczyć się najpierw. Naprawdę mieliśmy szczęście, że instruktorem Wuqinxi była Tong Shimin, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Technologii i Biznesu w Chongqing. Dopiero potem dowiedziałam się, że należy ona do kadry Qigongu Prozdrowotnego na poziomie krajowym. Słuchanie jej nauk było prawdziwą przyjemnością. Żeby umożliwić nam dobre zrozumienie ćwiczeń Qigong, zarówno wyjaśniała teorię, jak i demonstrowała poprawne wykonanie ćwiczeń. Za każdym razem dokładnie wyjaśniała, jakich błędów należy unikać podczas wykonywania poszczególnych ćwiczeń. Dzięki temu nasze ruchy stawały się coraz bardziej zbliżone do modelowych, a wraz z tym wzrastała nasza pewność siebie. Dziękuję Pani Tong! Twoje nauki pozostaną głęboko wyryte w mojej pamięci. Stałam się Twoim wiernym fanem.

W szkoleniu tym brał też udział student niespełna 20 letni, którego nie zapomnę. Nazywał się Hu Fujin, studiował na Uniwersytecie Poczty i Telekomunikacji w Chongqing. Podczas każdych zajęć nasza nauczycielka prosiła go o demonstrację ćwiczeń. Mimo że taki młody, i musiał ciągle pokazywać właściwe wykonanie ćwiczenia nam „starszym siostrom”, robił to zachowując cierpliwość i spokój „stanu Qigong”, aż my także zaczynałyśmy prawidłowo wykonywać ćwiczenia. Często myślę, że jeśli w przyszłym roku mój syn pójdzie na uniwersytet, i tam będzie miał okazję zetknąć się z Qigongiem Prozdrowotnym, tak jak Młody Hu będzie potrafił ćwiczyć w sposób zrelaksowany i spokojny, to będzie wspaniałe!

Warto jeszcze wspomnieć, że te „starsze siostry” i „starsi bracia” (większość z nich ma już wnuki) swoim zaangażowaniem w naukę wręcz mnie zarażali. Nie pozwalali, żebym jakiś ruch wykonywała nieprawidłowo. Pewnego razu gdy wykonywałem sekwencję „zwinąć pięść i wytrzeszczyć oczy” z formy BaduanjinOsiem Kawałków Brokatu, jedna z „sióstr” wskazała, że ruch mojego nadgarstka nie jest prawidłowy – „Po wysunięciu pięści, trzeba wyprostować palce, rotacja nadgarstka musi być wyraźna, w zwijaniu pięści musi być wyrażona siła”. Jak mogłabym nie starać się robić postępów, spotykając się z tak poważnym podejściem do nauki ze strony innych uczniów.

Tyle już powiedziałam, ale chcę jeszcze wspomnieć o moim ojcu, który uczy się formy Liuzijue – Formuła Sześciu Dźwięków. Chociaż jest nieco przygłuchy, ćwiczy codziennie. Czasem opowiada, jak to podczas porannych zajęć pomylił dźwięki, zamiast dźwięku hu, użył dźwięku chui (człej). Tato, naprawdę jesteś uroczy! Ważne, że codziennie ćwiczysz, to że czasem coś pomylisz nie jest takie ważne!

Uprawiając Qigong Prozdrowotny staram się propagować go wśród przyjaciół. Qigong stał się towarzyszem mojego życia.

Autor: Jin Hong

Przekład z chińskiego: Andrzej Kalisz